Po śniadaniu Rosalie spytała szeptem mamę czy może iść na spacer. Mama zgodziła się. Jedenastolatka wzięła pieniądze, które były w jej skarbonce i poszła z psem do sklepu żeby kupić mu smycz, obrożę, karmę i jakąś zabawkę do zabawy. Gdy wracali do domu dziewczyna spotkała Naty.
- Cześć. - powiedziała Rosalie.
- O!Cześć, jak ja się z tobą dawno nie widziałam - odpowiedziała Naty
- No ja z tobą też...
I tak pociągnęła się rozmowa. Nie będę wam pisała całej rozmowy (oczywiście).
Gdy tak dwie dziewczyny rozmawiały spacerując, nim się obejrzały była już 19.00.
Nagle przerwało rozmowę dzwonienie telefonu Rosalie.
Dzowonił tata. Dziewczyna odebrała.
- Tak tato??? - spytała.
- Zbieraj się do domu!!! - wykrzyknął.
- Ok, ok. - powiedziała ze smutkiem.
- Co się stało??? - spytała Naty.
- A nic, muszę po prostu iść już do domu... Może jutro się zobaczymy. - odpowiedziałam
- No dobra to pa!
Gdy wróciłam do domu była 21.30. Jedenastolatka weszła do domu i schowała psa pod bluzę którą miała na sobie.
- Gdzieś ty była - zapytała mama
- A na spacerze z R... - zapomniała, że ukrywa psa przed rodzicami i powiedziała pierwszą literę imienia jej ukochanego i najlepszego psa.
- Z jakim R... ??? - spytała mama
- Z ... yyy... - jąkała się. - Z ... z Rapollo.
-Jakim znów Rapollo???
- Tak ma na imię tata Naty...
- No dobra niby ci wieżę... A teraz szybko myj zęby i spać.
- Ok...
Po kilku minutach kiedy dziewczyna umyła zęby poszła na górę do sypialni...Przymknęła drzwi i wypuściła psa. Pogłaskała kilka razy psa po głowie i nagle... nagle mama weszła do pokoju bez pukania. Zobaczyła psa i ... i tak krzyczała na nią, że sąsiedzi z oby dwóch stron słyszeli wszystko, czyli np : " co ten pies robi tutaj w domu !!! " " dlaczego nam nie powiedziałaś, że masz psa !!! " .
I w tedy była nie za bardzo miła sytuacja. Mama krzyczała na Rosalie, że ma wynieść tego psa lub go sprzedać, ale dziewczyna tak nie postąpiła. Wzięła ulubioną zabawkę psa, zabrała szybko Ramzesa i... i uciekła z domu.
Mieszkali pod mostem. Nie mieli co jeść ani pić. Po kilku miesiącach pies urusł. Ale niestety odnaleźli jedenastolatkę z psem. Lecz ona dalej wiedziała o tym, że pies nie może zostać. Więc wzięła ulubioną zabawkę Ramzesa i rzuciła mu daleko a w tym czasie gdy pies pobiegł za nią dziewczyna uciekła do samochodu. A Ramzes widział jak uciekała przed nim. Miał już załzawione oczy i kiedy miał w pyszczku zabawkę upuścił ją ze zmartwienia.
Po miesiącu pies wciąż leżał pod mostem, ale Rosalie nie wiedziała o tym, że wciąż tam jest. Nie miał co jeść był strasznie głodny i wciąż myślał o Rosalie, a Rosalie myślała o nim. I następnego dnia tata przyszedł z wiadomością, że kupił sobie tabletki na alergie.
Jedenastolatka usłyszała wiadomość i szybko zeszła na dół. Była taka szczęśliwa. Ale nie wiadomo było czy mama chce psa. Tata poprosił Rosalie żeby poszła na górę potem ją zawoła.
Dziewczyna ni wiedziała co tata chce jej powiedzieć, ale nareszcie zawołano ją.
- No więc tak - zaczął tata.- pogadałem z mamą i... pies może zostać! .
Rosalie krzyknęła jak mogła i szybka się ubrała i zaciągała rodziców do samochodu.
Po podróży na miejscu ( oczywiście pod mostem ) wszyscy szukali psa. Nie mieli nadziei, że go znajdą ale na szczęście go znaleźli. Jedenastolatka na zapas wzięła karmę dla psa, smycz i obrożę. Gdy wszyscy już wsiedli do samochodu Rosalie dała Ramzesowi karmę bo wiedziała jak był głodny. Kiedy już byli w domu dziewczyna i Ramzes pobiegli szczęśliwie razem na podwórko i tak znowu mogli być koło siebie, a Rosalie miała - to już na pewno - najlepszego przyjaciela na świecie. Wolała go niż Naty, chodź też była jej najlepszą przyjaciółką. Ale Rosalie nie miała czasu teraz myśleć o kimś innym wolała spędzić czas ze swoim najbliższym zwierzaczkiem na świecie.
.♥. .♥. .♥.
No teraz trochę więcej tego. Mam na dzieję, że wam się bardziej podoba niż poprzednie 2 ... ♥ Pozdarwiam ...
Od razu widzę, że dłuższy... WSPANIALE! :D
OdpowiedzUsuńHaha! No, Ramzes po prostu chciał jeść xD
Rapollo ; D takie są właśnie skutki myślenia na szybko ;P
O nie!!! Mama...weszła....do...pokoju... ;'((
Biedna Rose... usiekła? Hmm...może jakby przegadała to z mamą, inaczej by się skończyło? ;'( i tak mi smutno.
Ale sweet się skończyło *-*
To dobrze, że ma wyrozumiałych rodziców ;P
Idę dalej i zapraszam do mnie -->http://my-world-my-live-my-love.blogspot.com/ ^^ mam nadzieję, że zostawisz komcia ;P i zerknij jak możesz do moich poprzednich komentarzy ;) napisałam odnośnie Twoich rozdziałów ;** chciałabym być na bieżąco ;#
Buziaki ;**
Alexa