niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 2 - Myślała, że może spotka tam jakiegoś psa. Spotkała.

A to na początek. http://omfgdogs.com/


Po słowach mamy, pani pielęgniarka poprosiła ją i Naty aby już wyszły. Lekarz musiał zrobić kilka badań czy Rosali jest zdrowa czy jeszcze trochę musi leżeć w szpitalu.
Po krótkiej wizycie u lekarza Rosali musiała powiedzieć wszystko mamie.
Spytała doktora czy mogłaby wejść. Lekarz się zgodził.
Dziewczynka bardzo się ucieszyła !!! Opowiedziała wszystko po kolei. Rosalie mogła iść do domu.
Po kilku minutach pan lekarz puścił do domu dziewczynkę.

- Mamo? Czy moglibyśmy mieć psa? - zapytała dziewczynka z zaciekawioną miną.
- Nie... - odpowiedziała z uciszającym głosem mama.
- A dlaczego?
- No bo wiesz twój tata ma alergię na psy ...
- No wiem, a ty byś chciała mieć?
- No może ...

I tak skończyła się rozmowa matki z córką.

Aż w końcu minęło kilka lat i Rosali miała 11 lat. Pewnego wiosennego dnia wyszła na spacer, myślała, że może spotka tam jakiegoś psa. Spotkała. Tego samego co na basenie jak miała 6 lat.
Pies był w pudełku. Dziewczyna podeszła do niego i pogłaskała go po głowie.
- Ojej, jaki ty zimny... Choć zabiorę cię do domu. - powiedziała
Rosalie wzięła  psa na ręce i zabrała do domu.
Gdy mama spała, tata był  w pracy dziewczyna szybko i bardzo cicho ruszyła na palcach do kuchni, aby nie obudzić mamy. Gdy Rosalie razem z psem była już w kuchni, nakarmiła psa i pobiegła po schodach do swojej sypialni i tam się z nim bawiła. Zabawa była długa i bardzo ciekawa...
Ale niestety dziewczyna zamartwiła się, ponieważ słyszała jak mama wchodziła na górę. Rosalie wzięła psa pod kołdrę i powiedziała, żeby był cicho.
Mama weszła do pokoju i spytała :
- Co to za hałasy?
- A żądne po prostu ... GŁOŚNO CZYTAM !!!  - odpowiedziała dziewczyna broniąc swojego psa.
" Co ja  w ogóle wymyśliłam... " Pomyślałam.  Gdy mama wyszła z pokoju wzięłam psa i położyłam go na  ziemi. Pomyślała sobie " Czy może go jakoś nazwać " I coś wymyśliła. Miał na imię Ramzes.

Po kilku godzinach nadeszła noc. Dziewczyna wciąż po kryjomu trzymała psa w domu. Gdy zjadła kolację poszła na górę do psa.
Dała mu resztki jedzenia z kolacji ( których było dużo ) i położyła się razem z Ramzesem do łóżka spać.

~~~
No to kolejny rozdział. Mam na dzieję, że podoba wam się tak jak tamten. I komentujcie proszę was.
Aha no i dedykuję ten rozdział Katherinie Jackson . ♥♥♥

2 komentarze:

  1. No i już dodałaś rozdział 2 - jestem z ciebie dumna, młoda! <3
    Okej, po kolei ;D
    Hurra Rosalie wychodzi ze szpitala <3
    Rozmowa Ros z mamą była ciekawa :D Wiemy już, że jej mama chciałaby mieć psa, ale jej tata ma alergię, co jest baaaardzo smutne :c
    Och, jakie to słodkie, że spotyka pieska, którego widziała w dzieciństwie!!!
    YEY, przygarnia go do domu i daje na imię Ramzes - ślicznie ♥
    Ukrywa go przed mamą - uuuu nieładnie :p
    I jak uroczo - idą spać *_*

    Podsumowując:
    Pisz dłuższe rozdzialiki, myszko <3
    Wspaniale zaczynasz i czuję, że w przyszłości będziesz genialną pisarką!
    Nie mogę przestać się uśmiechać do monitora!
    Kocham cię za to opowiadanie!
    Szybko pisz nową notkę ;D
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo *_* psiacek w pudełecku <33 jakie to słoooooodkie!!!! :))
    Biedny, zmarzł pewnie ;'(
    Hihi Ramzes, "ciekawe, czemu" ?? :D:D tak, jak ze snu ^^
    Też kiedyś znalazłam kota i miałam go w domu, ale niestety mama dowiedziała się szybciej :P

    Mogłabyś jeszcze trochę opisać tego psiaka ;)) ale rozumiem - to i tak niesamowite, że piszesz bezbłędnie mając 10 lat!! :D ja mam dwanaście (trzynastka 3 maja ;P) i nadal zdarzają mi się błędy :D
    Zgadzam się również z kochaną Kath - w przyszłości możesz robić coś w tym kierunku ;**
    Zapraszam do mnie -->http://my-world-my-live-my-love.blogspot.com/ - będzie mi miło, jak wpadniesz i zostawisz choć jeden komentarz lub (jak ci się spodoba opowiadanie) dołączysz do obserwatorów ^^ sama wiesz, jak to daje kopa do dalszego działania!!
    Życzę więc powodzenia i idę czytać dalej ;)

    Alex

    OdpowiedzUsuń